IMG_202211230_144743.jpg

Styl to coś więcej niż fajne ubrania.

Styl to ubrania, w których czujesz się pewnie i atrakcyjnie.

Jak mogę Ci pomóc

Chcesz popracować nad własnym stylem
i stworzyć plan ubierania się?

STYL

Chcesz, abym towarzyszyła Ci podczas zakupów
i doradziła, w czym wyglądasz najlepiej?

ZAKUPY

​Chcesz zbudować wizerunek lub uspójnić wizualnie swoją markę osobistą?

WIZERUNEK

​Chcesz przeszkolić zespół z zasad dress code i budowania wizerunku w miejscu pracy?

DLA FIRMY

IMG_20211230_142554.png

Nie jestem tylko stylistką. Skończyłam fotografię w USA, projektowanie ubioru w Warszawie oraz psychologię wizerunku na SWPS. Kurs stylizacji był wisienką na torcie. 

Dzięki zdobytej wiedzy oraz wieloletniemu doświadczeniu zawodowemu dziś spełniam swoje marzenia, pomagając Tobie zbudować skuteczny wizerunek oraz autentyczny styl, który w każdej sytuacji dodaje Ci pewności siebie.

Wybierz miejsce dla usługi

 

Konsultacja ubioru, koloru i stylu  

w Gdańsku

Jeśli chcesz dowiedzieć się 

co do Ciebie pasuje.

Gdańsk

Kompleksowy

Przegląd Szafy

 

Jeśli chcesz stworzyć plan ubierania się oraz skompletować swoją garderobę na różne okazje.

Gdańsk | Gdynia | Warszawa

Zakupy ze stylistka ubioru

Jeśli potrzebujesz, aby ktoś Ci doradził, w czym dobrze wyglądasz i na co warto wydać pieniądze. 

Gdańsk | Gdynia | Warszawa

 

SPOTKAJMY SIĘ ONLINE

 

Stworzylam autorki program analizy kolorystycznej oraz analizy sylwetki online

 

Jeśli chcesz dowiedzieć się 

co do Ciebie pasuje oraz omowic zestawy ubraniowe ale nie masz mozliwosci spotkac sie na zywo.

ONLINE

Konsultacja ubioru i koloru przez internet

IMG_202220103_100838.jpg

Tobie, Twojemu zespołowi
i Twojej firmie też pomogę

Poprowadzę warsztat lub szkolenie dla Twojego zespołu z zasad stylizacji, budowania dobrego wizerunku oraz  zasad dress code

Zaopiekuję się Twoim wizerunkiem na spotkaniach służbowych. Obecnie dbam o szafy kilku członków zarządu oraz ich wizerunek na spotkaniach biznesowych.

Pomagam przedsiębiorcom zbudować spójną wizualnie markę osobistą oraz tworzę plany ubraniowe dla osób chcących pokazać się z jak najlepszej strony.

 
IMG_202203103_133042.png

Nazywam się Milka Lewandowska. Jestem trenerem sztuki ubioru  w budowaniu dobrego wizerunku, osobistą stylistką po psychologii wizerunku na SWPS i projektowaniu ubioru na Viamoda w Warszawie. Pięć lat mieszkałam w USA, gdzie skończyłam fotografię i obcowałam w wymieszanej kulturze świata
i sztuki. Wiem, jak trudno jest odnaleźć swój styl i wiem jak bardzo, dopasowany ubiór i jego kolor, pomaga nam w życiu zawodowym
i prywatnym, a przede wszystkim w dobrym i tak ważnym samopoczuciu. Moim celem jest przekazanie tej wiedzy po to, aby ubieranie było łatwe, świadome
i pomocne.

 

POZNAJMY SIĘ

Jedna z piękniejszych opinii o pracy ze mną

94276860_10221770743126186_5917792415023890432_n.jpeg

Go Tek Rysuje

Gdy Agata Zioło powiedziała mi o spotkaniu, które odmieniło jej szafę i spojrzenie na swoje ciało w ubraniach - pomyślałam, ze takie rzeczy to nie dla mnie. Ja wiem, w czym czuję się dobrze, cała szafa czarnych kiecek w wersji worek lub kopertówka to nie może być przypadek. „Nie potrzebuje, by jakaś obca baba za pieniądze mi mówiła, jak mam się ubierać”, robię to tyle lat i przecie wyglądam jak człowiek. Plus jestem uparta i przekonana do swoich wyobrażeń o samej sobie, na pewno więc nie będzie tak, że miła pani mi powie, że ładniej mi w czymś innym, a ja co? Wywalę pół szafy i nagle zacznę się inaczej ubierać. No proszę Was... wolne żarty.

Ale temat we mnie wyraźnie został, a że poczucie, że moja szafa kipi (są wszak w niej ubrania na moje chudsze i bardziej hormonalnie podpimpowane czasy i tych obu opcji jest naprawdę dużo, bo nie umiem się ubrań pozbywać, a kupuję czasem nowe) narastało - pomyślałam: nooooo dooooobra. Zobaczymy jak to działa. (Przecież wiadomo, że najładniej mi w czarnych sukienkach, więc co takiego może się wydarzyć? Plus mam wieczny kłopot, jaki czarny żakiet czy czarny sweterek pasuje najlepiej do moich poszczególnych czarnych kiecek - to akurat będzie okazja, by dopytać!).

Umówiłam się na spotkanie i im bliżej do niego było, tym bardziej czułam się podekscytowana - czyli coś się we mnie zaczęło dziać. No i w pewną kwietniową niedzielę przyjechała do mnie Milka Lewandowska Osobista Stylistka, która już od wejścia wniosła dobrą energię, sama ubrana fajnie i lekko, no ale - pomyślałam - to przywilej bardzo szczupłych dziewczyn, którym po prostu we wszystkim ładnie. Zaczęłyśmy rozmawiać, Milka zaczęła (tak sobie myślę z perspektywy, że z lekkim przerażeniem, którego zupełnie nie okazała, ale ono byłoby zupełnie uzasadnione!) przeglądać ogrom moich ubrań. Przygotowałam się zgodnie z zaleceniem: wyszykowałam przestrzeń na robienie stert na różne okazje, poszłam nawet krok dalej i używając przenośnego wieszaka, oddzieliłem kolekcję wszystkich rzeczy, w których czuję się naprawdę dobrze (zgadniecie co wisiało na tym wieszaku?).

A potem już zaczął się proces, który finalnie był zaplanowany na 4 godziny, ale okazało się, że Milka może zostać trochę dłużej - o co poprosiłam, bo już wiedziałam, że warto i że trzeba okiełznać po pierwsze moją szafę, po drugie moje wyobrażenie o mnie w różnych ciuchach.

Przekonało mnie to, że Milka jednym sprytnym ruchem pokazała mi, gdzie się kryje moja figura i jak mogę ją pięknie pokazać (zanim zacznie się akcja w przebieranie się w różne zestawy, analizujemy figurę przed lustrem) - i to był, powiem Wam, totalny game changer w moim 37-letnim życiu, ZOBACZENIE tej figury, której istnienia chyba chciałam stanowczo zaprzeczać przez wiele lat (nie chce pisać górnolotnie „całe życie”, ale…;)

Od tego momentu zaczęła się dziać magia. Analiza kolorystyczna pokazała mi, ile może zdziałać kolor - i to jest ciekawa sprawa, bo jako osoba kochająca kolory (kredki, farby, pisaki i rysowanie ogólnie) mam pełną świadomość potęgi koloru - ale to co się zadziało, gdy Milka przykładała do mojej twarzy kolejne barwy z palety - to było COŚ. Kojarzycie filtry z instagrama, dzięki którym jednym guzikiem nagle uzyskujecie efekt rozświetlenia skory, oczy robią się wyraziste, a policzki i usta różowieją? No to ja to zobaczyłam bez guzika, za to dzięki barwnym szmatkom. To trzeba przeżyć, by uwierzyć - ale już teraz wiem, który kolor jest moim prawdziwym sprzymierzeńcem - bez kitu: w którym powinnam mieć piżamę, by codziennie po zmyciu makijażu kłaść się do łóżka i słyszeć od Najlepszego Męża: a co Ty tak do snu w makijażu?;)

Zestawy, które Milka dla mnie stworzyła pokazały mi, jak dać nowe życie ciuchom za pomocą paska, butów czy torebki. Niby całe życie słyszałam, że dodatki robią robotę - ale uparcie jechałam na jednym czy dwóch sprawdzonych, a tu morze możliwości się otworzyło przede mną. (Bo też morze nieużywanych butów, torebek i pasków wylało się przy tej eksploracji garderoby W bardzo dawnym życiu byłam naprawdę genialnym poszukiwaczem skarbów w lumpeksach, to było w czasach, gdy za równowartość dwóch bochenków chleba można było w seconhandzie kupić skórzaną torebkę czy markową kieckę).

Zasugerowała, czego powinnam się pozbyć - przy czym uczciwie: na tej pracowicie przesianej przez nią stercie 3/4 ciuchów to rzeczy, w których tak naprawdę nie chodzę, ale je lubię, bo kiedyś coś, bo z jakiejś podróży, bo dostałam od kogoś lub po prostu żal mi wyrzucić. Czy muszę dodawać, że zdarzyły się tez ciuchy z metką? Bo okazja, bo się przyda, bo schudnę do tego, bo COŚ.

A tak - dzięki nieocenionej pomocy Kasia Szewczyk - dotarłam do osoby, która przekazała moje ciuchy - głównie korpo sukienki (jezumarjo, ile ja tego mialam?!) w potrzebujące ręce.

Chwilę mi zajęło napisanie tego posta, bo ostatnio mam jakoś okropnie dużo pracy i w zasadzie brak miejsca na cokolwiek innego (tak, wiem, niedobrze) - ale tu znowu sprawdza się to, co powiedziała mi Milka: jak będziesz mieć mniej ciuchów, to będziesz spędzać mniej czasu na zastanawianiu się, w co się ubrać! I to jest prawda, zwłaszcza, że dodatkowo mam cały czas w pamięci jej podpowiedzi, co z czym łączyć i... to działa. Wchodzę rano do naszej szafo-garderoby, rach-ciach i nagle jestem ubrana, mam talię (moje odkrycie!), fajne dodatki (złoto!) i jakoś tak bardziej się sobie podobam! No i Wujek zaskoczony widząc czasem kątem oka kolorową plamę w ruchu - że to jego żona!

Bardzo bardzo polecam spotkanie z Milką. To naprawdę zmienia wiele, gdy na Twoją szafę zerknie ktoś obiektywny, znający się na rzeczy czyli ciuchu, obdarzony wyczuciem i wyobraźnią, a do tego przemiły! Ja mam trochę poczucie po spotkaniu z nią, jakbym zaczęła jakiś nowy etap w życiu. Nie przypominam sobie, by kiedykolwiek ubieranie się (czytaj: dobieranie ciuchów) sprawiało mi tyle radochy i bym

kiedykolwiek robiła z takim zacięcie foty swoich stylizacji, haha! I też: bym zbierała tyle komplementów „o, ale ładnie wyglądasz”. Niby moja kochana Mama zawsze mi powtarza „ładnemu we wszystkim ładnie”;) - ale w ładnie dobranych zestawach jeszcze ładniej, c’nie?;)

Milka! Dziękuję Ci za tę zieleń, kuloty, złoto i talię! I całą resztę też

MILKA LEWANDOWSKA​ 

Trener sztuki ubioru | Osobista Stylistka| Kreatorka Wizerunku

+ 48 577 170 586

  • Facebook
  • Instagram